Łuna nad Zabardowicami

Blisko siedemnaście godzin trwała akcja gaszenia pożaru, który zgłoszono w nocy, z soboty na niedzielę, 14 kwietnia br. Gdy pierwsze zastępy dotarły do Zabardowic, dach pałacyku oraz poddasze objęte były ogniem. Pierwszy kierujący działaniami  st. ogn. Tomasz Olchówka od razu zadysponował kolejne zastępy wiedząc, że rozmiar budynku oraz stopień rozwoju pożaru wymagają podjęcia działań gaśniczych z wysokości, z dużym zapasem wody.

W pierwszej kolejności podano dwa prądy wody na płonący dach oraz w obronie sąsiednich budynków. W międzyczasie rozstawiono pierwszy podnośnik hydrauliczny. Strażacy, zabezpieczeni w aparaty powietrzne, wyważyli drzwi wejściowe i rozpoczęli sprawdzanie pomieszczeń na parterze budynku. Ponieważ pożar zaczął przenosić się na niższe kondygnacje, a konstrukcja budynku była już znacznie osłabiona, dowódca podjął decyzję o wycofaniu ratowników na zewnątrz. Zamknięte drzwi i stan budynku pozwalały sądzić, że nikogo nie ma w środku, a obecność ratowników wewnątrz stawała się coraz bardziej ryzykowna.

W miarę dojeżdżania kolejnych jednostek, przygotowano trzy stanowiska gaśnicze na wysokości – wykorzystując podnośniki hydrauliczne oraz autodrabinę z Wrocławia. Umożliwiło to skuteczne natarcie i, w rezultacie, lokalizację pożaru. Kolejne godziny trwało dogaszanie pożaru. W tym czasie ratownicy musieli usuwać luźne elementy konstrukcji dachowej i pokrycia, cały czas podając wodę. Drewniane stropy, pokryte trzciną zostały całkowicie zniszczone.

W akcji, która zakończyła się późnym niedzielnym popołudniem, udział brało łącznie 66 strażaków i 25 pojazdów. Na miejscu obecni byli strażacy z OSP Bystrzyca, Domaniów, Siedlce, Sobocisko oraz Wierzbno. Strażaków z powiatu oławskiego wspierali również koledzy ze Strzelina i z Wrocławia.